środa, 14 grudnia 2016

Strata czasu - za rzadkie kursy

Generalnie duży minus komunikacji miejskiej w Lesznie to rzadkie kursy.
Średnio autobus jeździ co godzinę. Rozumiem argumenty typu a bo tak jest ekonomicznie, oszczędza się koszta itp. Ale jaka w tym ekonomia jeśli z takich autobusów są wstanie korzystać jedynie ludzie ze zniżkami i dużą ilością czasu (emeryci i "młodzież" szkolna lub inna). Nie ma szans żeby skorzystać z autobusu, bo: jeśli się spóźnię to tracę czas na dojście i na czekanie na NASTĘPNY autobus. Jeśli się nie spóźnię to muszę poczekać na to, żeby autobus przyjechał.
Czas to pieniądz.

Jeśli porównamy częstość kursowania autobusów do tętna ludzkiego organizmu, to okaże się, tętno miasta Leszna jest baaaardzo powolne. Jak to miasto żyje? We Wrocławiu tramwaje i autobusy jeżdżą średnio co 10 min. Idealny czas jazdy pomiędzy tramwajami to 7,5 minuty.

Rozumiem, że z komunikacji korzysta duża ilość osób (w końcu w budżecie miasta wypracowany został zysk wysokości płac około 4,0 mln zł.). Ale jeśli głównym klientem są ludzie korzystający ze zniżek to znaczy, że zysk można zwiększyć przy ostrożnym szacunku od 1,0 mln zł do 3,0 mln zł, wystarczy zdobyć stałych klientów w postaci użytkowników bez zniżek.

Bilet sieciowy w granicach miasta Leszna kosztuje 92 zł.
Jeden milion złotych w skali roku to (za bilet w granicach miasta Leszna) 906 mieszkańców. Leszno na rok ma 2010 ma 64 000 mieszkańców. Z czego w wieku produkcyjnym to jest 42 000 mieszkańców (dane z wiki i GUS). 906 mieszkańców to jest ... 2 % populacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz